Przejdź do głównej treści

Historia wierszem pisana

Wiersz ten został napisany z okazji Jubileuszu XX-lecia Zespołu przez naszego akompaniatora, Andrzeja Ziętkiewicza.

Panie Andrzeju – dziękujemy!

Będzie Pan żył w naszych sercach!                      

   Poezja „kolankowa” o Zespole  – Andrzej Ziętkiewicz 

        O czasie zły, okrutny, nieubłagany

Co pędzisz wprzód jak stado rączych koni.

Nie cofasz się wstecz, niczym nie zatrzymany

Mimo próśb i złożonych jak w modlitwie dłoni.

 

        O czasie dumny i zarozumiały

Twa pycha ma swój jednak kres.

Człowiek to sprawił, ten człowiek wspaniały

Myślący do przodu, jak każdy wieszcz.

 

        Przechytrzył Cię w prosty nadzwyczaj sposób

Wynalazł pamiętnik, kronikę, nagrania

Gdzie wszystkie fakty dotyczące osób

Czy zdarzeń wszelkich, są do pamiętania.

 

        Tak to przed laty dwudziestu z hakami

Jak głoszą notatki i różne kroniki

Do nowiutkiej szkoły pachnącej farbami

Przybyła Pani, by uczyć muzyki.

 

        To Małgosię Kieler zatrudniono w szkole

Miała Ona do dzieci stosunek serdeczny

W bardzo szybkim tempie wczuła się w swą rolę

I już po tygodniu był Zespół Taneczny.

 

        Akompaniatora w mig też zatrudniła

A wróble na dachu od dawna ćwierkały

Że dla Zunia Henia jest Małgosia miła

I w niedługim czasie młodzi się pobrali.

 

        Od pamiętnej próby, pierwszej, tej grudniowej

Praca przebiegała z zespołem wspaniale

Debiut na zabawie szkolnej, choinkowej

Przy gorących brawach wypadł okazale.

 

        A po tym występie przeogromna wrzawa

Wśród dziatwy, rodziców był entuzjazm wielki

Co wyzwalał energię jak super zabawa

A wszystko to pod okiem Pani Józefy Pełki.

 

        Starsi pamiętają, jak się szyło stroje

Spódniczki, koszule, fartuszki do biodra

Portki dla chłopaków, były różne kroje

Większość to zrobiła Bogumiła Ondra.

 

        Ileż to występów i z jakich okazji

O których nam mówią annały historii

Najmłodsi nie wiedzą co to „Święto Pracy”

Czy też „Dzień Zwycięstwa czyli „Dzień Wiktorii”.

 

        Zespół popularność zyskał wkrótce w Gminie

Jeździł do Powiatu, także do Lublina

Wszak wiadomo wszystkim, że ten zespół słynie

Co się „swoim” widzom często przypomina.

 

        Nie da się opisać gdzie występowali

Jest to czasochłonne, nie po temu pora

Lecz do najważniejszych imprez zaliczyli

Puchar Lubartowa i Puchar Kuratora.

 

        Były więc nagrody, liczne wyróżnienia

Puchary, dyplomy, a zdjęć cały worek

Doczekał się Zespół swojego imienia

Na Piętnastoleciu zwano go „Jaworek”

 

       Tamten Jubileusz miał też smutne strony

Gdyż Pan Zuń grający na akordeonie

Mimo, że przez wszystkich mocno był ceniony

Nie mógł już społecznie pomagać swej żonie.

 

        Praca w swym zawodzie, a także rodzina

Pochłaniały jednak bardzo dużo czasu

W sukurs przyszedł Andrzej, starszy już chłopina

I akompaniuje, nie żałuje basów.

 

        Dwa słowa należą się też gminnym władzom

Na stroje pieniążków oni nie żałują

Bo gdy jest potrzeba, to zawsze coś dadzą

Niech nam żyją wszyscy, co w gminie pracują.

 

        Z wielką przyjemnością wymieńmy nazwisko

Człowieka, co niedawno przejął rządy w szkole

To Jurek Bartosiewicz, on wie o nas wszystko

Kocha się w sportowcach i w naszym Zespole.

 

        Musimy już kończyć bo wątek nam rwie się

Niech Zespół znów z tańcem wystąpi

Zaś każdy z Was osąd dla siebie wyniesie

I braw nam niech nie poskąpi.

 

                                             Jawidz, 04.02. 2006r.